Chciałem zaprezentować jak wygląda profesjonalna wymiana
uchwytów oraz polerowanie i malowanie świateł w wykonaniu
kolegi
Wicka. O usłudze można poczytać pod podanym linkiem:
Zachęcony opisem wysłałem lampy. Był to początek pięknej przygody -
przygody, która kosztowała mnie kilkaset złotych, łącznie z
wysyłkami oraz
bezpłatnym bonusem w postaci nerwicy, kilku garści włosów i
łysych placków na mojej głowie. W pierwszej
kolejności zapłaciłem 200zł za wymianę uchwytów,
czyszczenie i malowanie wnętrza lamp na czarno. Przesyłkę zwrotną
otrzymałem po kilku dniach i do tego momentu byłem zadowolonym klientem
Wicka. Niestety potem już było tylko gorzej, ale nie uprzedzajmy
faktów, wyjaśnię wszystko po kolei. Po rozpakowaniu paczki
spostrzegłem uszkodzenie osłony ksenonu lampy od strony pasażera.
Podejrzewam, że doszło do tego podczas transportu zwrotnego z powodu
złego zabezpieczenia przesyłki. Wygląda to na uszkodzenie spowodowane
uderzeniem uchwytu z drugiej lampy. Kolega Wicek skwitował moje zarzuty
wnioskiem, iż to pewnie ja zniszczyłem lampę upuszczając ją na ziemie.
Oczywiście magiczną mocą sprawiłem, że uszkodzenie powstało we
wgłębieniu (jak widać na zdjęciu), a nie na wybrzuszeniu. Odpuściłem
sobie pretensje do Wicka, gdyż poza tym uszkodzeniem wydawało
się że reszta jest w porządku. Niestety w tym momencie mam problem z
odpalaniem tej lampy, "łapie" zaledwie na kilka odpaleń, ale nie jestem
w stanie udowodnić, że jest to wynik wspomnianego uszkodzenia.
Po zamontowaniu lamp pojechałem z bratem na stacje
diagnostyczna
w celu ustawienia świateł, nie udało się tego zrobić ponieważ lampy nie
reagowały, minimalne ruchy były na wysokościach, na boki - zero.
Wykonałem telefon do Wicka i otrzymałem odpowiedź, że trzeba
kręcić ile się da bo mają bardzo długie przełożenia. Ponowna wizyta i
ponowna klapa - żadnej poprawy. W domu sie jeszcze pomęczyłem, lampa od
strony kierowcy jakby trochę ruszyła do góry, od pasażera
minimalnie w górę. Podczas jazdy autem prawdopodobnie lustro
opadło i prawa lampa świeciła na taką odległość jak na poniższym
zdjęciu (zaznaczone czarną strzałką). Jak widać zasięg był porażający.
Jako że potrzebowałem mieć sprawne auto na święta, lampy wysłałem do
innej osoby w celu naprawy. Ktoś może zapytać czemu nie reklamowałem
tego u Wicka. Nie uśmiechało mi sie za każdym razem robić
wysyłki, których koszt ja musiałem pokryć (50zł za każdym
razem), bawić się w wykręcanie i wkręcanie lamp, robić z siebie idiote
jeżdżąc na ustawienie niedziałających świateł, wysłuchiwać ze to moja
wina i ze z jego strony jest wszystko w porządku. Chciałem sobie tego
oszczędzić. Nie chce mi sie wierzyc ze uchwyty zupełnie tam niepasujące
zaczęły by nagle spełniać swoja funkcje. Dopiero teraz się zaczyna
ciekawie,
otrzymałem maila od osoby, która to naprawiła i po
przeczytaniu
którego padłem.
W aukcji Wicka jest napisane: "wymianę
uchwytów
regulacyjnych na nowe, wykonane z Poliamidu (to materiał stosowany do
produkcji bieżni łożyskowych, niezwykle trwały)". Powiem
szczerze, że
jak w pierwszym momencie zobaczyłem uchwyt to spadłem z krzesła,
wyglądał jak zwykłe polakierowane drewno, po wnikliwych badaniach
okazało się ze to bakelit, więc i tak co innego niż wspomniany w aukcji
poliamid.
Dobra rada dla Wicka - montuj
drewniane, lakierowane uchwyty, efekt ten sam - też nie będzie działać,
a
będzie taniej.
Chcą Państwo wiedzieć jak wyglądał uchwyt? Na zdjęciach są 3 uchwyty:
czarny - oryginalny / biały - poliamid / pseudo drewno - bakelit Wicka.
Poniżej przedstawiam fragmenty e-maila od osoby, która
naprawiała lampy po Wicku. Jest to znany użytkownik forum
Omegi, ale chciał on zachować anonimowość.
„Te lampy
mogłeś dostać sprawne
z działającą regulacja i sprawnymi słoneczkami, ale sam uchwyt - pożal
się boże - projektu i wykonania nie zezwala na prawidłową regulacje
lampy. Cala regulacja nie trzyma się kupy i przy ustawianiu blokuje się
przez co zostało zniszczone słoneczko, w lewej lampie - urwany koszyk
od małego uchwytu - brak resztki w środku, czyli musiał z tym zostać
złożony. Lustro odpadło - na uchwycie z bakelitu zablokowało się przy
próbie kręcenia i zerwało słoneczko. W prawej lampie - gwint
obrobił prowadnice w lampie, zerwał słoneczko - bo znów
uchwyt
przesunął się do pewnego momentu i zablokował wszystko dodatkowo -
połamane uchwyty mocujące szkło - tyle ze nie wiem czy takie były
(pewnie tak bo skoro lampa była połamana z tylu to i przód
tez
dostał). Naprawa zakrawa o śmieszność - zrobiona tanim kosztem (uchwyt
może 1 pln jest wart - robiony na kolanie) ktoś kiedyś po cos wymyślił
te kształty w oryginale. Nie po to żeby ładnie wyglądały. Aaa i jeszcze
- pomalowane bez odtłuszczenia i zmatowania lustra. Dmuchnąłem
sprężonym powietrzem i farba zwiała. No i polerka na totalny odpieprz
albo nie była robiona. Zobacz sobie teraz efekt jak to wygląda. Nie
będę pisał dokładnie co jest nie tak w uchwycie bo bym go nauczył jak
to się robi- a nauka kosztuje.”
Po interwencji zacytowanego powyżej kolegi lampy działają. Niestety nie
kosztowało mnie to jak na początku zakładałem - 200 zł lecz znacznie
więcej:
50zł - wysyłka lamp do kolegi Wicka
200zł - naprawa lamp w wykonaniu kolegi Wicka (w tym 20zł za wysyłke
powrotną i 15zł za farbe)
70zł - wysyłka lamp do poprawki (Pocztex)
350zł - ponowna naprawa lamp (w tym koszt wysyłki powrotnej)
Pozostaje mi jedynie życzyć wszystkim owocnej współpracy z
kolegą
Wickiem.