Szanowni Państwo.

Chciałem zaprezentować jak wygląda profesjonalna wymiana uchwytów oraz polerowanie i malowanie świateł w wykonaniu kolegi Wicka. O usłudze można poczytać pod podanym linkiem:

http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=683079

Zachęcony opisem wysłałem lampy. Był to początek pięknej przygody - przygody, która kosztowała mnie kilkaset złotych, łącznie z wysyłkami oraz bezpłatnym bonusem w postaci nerwicy, kilku garści włosów i łysych placków na mojej  głowie. W pierwszej kolejności  zapłaciłem 200zł za wymianę uchwytów, czyszczenie i malowanie wnętrza lamp na czarno. Przesyłkę zwrotną otrzymałem po kilku dniach i do tego momentu byłem zadowolonym klientem Wicka. Niestety potem już było tylko gorzej, ale nie uprzedzajmy faktów, wyjaśnię wszystko po kolei. Po rozpakowaniu paczki spostrzegłem uszkodzenie osłony ksenonu lampy od strony pasażera.
 


Podejrzewam, że doszło do tego podczas transportu zwrotnego z powodu złego zabezpieczenia przesyłki. Wygląda to na uszkodzenie spowodowane uderzeniem uchwytu z drugiej lampy. Kolega Wicek skwitował moje zarzuty wnioskiem, iż to pewnie ja zniszczyłem lampę upuszczając ją na ziemie. Oczywiście magiczną mocą sprawiłem, że uszkodzenie powstało we wgłębieniu (jak widać na zdjęciu), a nie na wybrzuszeniu. Odpuściłem sobie pretensje do Wicka, gdyż poza tym uszkodzeniem wydawało się że reszta jest w porządku. Niestety w tym momencie mam problem z odpalaniem tej lampy, "łapie" zaledwie na kilka odpaleń, ale nie jestem w stanie udowodnić, że jest to wynik wspomnianego uszkodzenia.

Po  zamontowaniu lamp pojechałem z bratem na stacje diagnostyczna w celu ustawienia świateł, nie udało się tego zrobić ponieważ lampy nie reagowały, minimalne ruchy były na wysokościach, na boki - zero. Wykonałem telefon do Wicka i otrzymałem odpowiedź, że trzeba kręcić ile się da bo mają bardzo długie przełożenia. Ponowna wizyta i ponowna klapa - żadnej poprawy. W domu sie jeszcze pomęczyłem, lampa od strony kierowcy jakby trochę ruszyła do góry, od pasażera minimalnie w górę. Podczas jazdy autem prawdopodobnie lustro opadło i prawa lampa świeciła na taką odległość jak na poniższym zdjęciu (zaznaczone czarną strzałką). Jak widać zasięg był porażający.



Jako że potrzebowałem mieć sprawne auto na święta, lampy wysłałem do innej osoby w celu naprawy. Ktoś może zapytać czemu nie reklamowałem tego u Wicka. Nie uśmiechało mi sie za każdym razem robić wysyłki, których koszt ja musiałem pokryć (50zł za każdym razem), bawić się w wykręcanie i wkręcanie lamp, robić z siebie idiote jeżdżąc na ustawienie niedziałających świateł, wysłuchiwać ze to moja wina i ze z jego strony jest wszystko w porządku. Chciałem sobie tego oszczędzić. Nie chce mi sie wierzyc ze uchwyty zupełnie tam niepasujące zaczęły by nagle spełniać swoja funkcje. Dopiero teraz się zaczyna ciekawie, otrzymałem maila od osoby, która to naprawiła i po przeczytaniu którego padłem.

W aukcji Wicka jest napisane: "wymianę uchwytów regulacyjnych na nowe, wykonane z Poliamidu (to materiał stosowany do produkcji bieżni łożyskowych, niezwykle trwały)". Powiem szczerze, że jak w pierwszym momencie zobaczyłem uchwyt to spadłem z krzesła, wyglądał jak zwykłe polakierowane drewno, po wnikliwych badaniach okazało się ze to bakelit, więc i tak co innego niż wspomniany w aukcji poliamid.

http://www.ekonit.pl/tworzywa_konstrukcyjne/bakelit/
http://www.ekonit.pl/tworzywa_konstrukcyjne/pa_-_poliamid/

Dobra rada dla Wicka - montuj drewniane, lakierowane uchwyty, efekt ten sam - też nie będzie działać, a będzie taniej.

Chcą Państwo wiedzieć jak wyglądał uchwyt? Na zdjęciach są 3 uchwyty: czarny - oryginalny / biały - poliamid / pseudo drewno - bakelit Wicka.











Poniżej przedstawiam fragmenty e-maila od osoby, która naprawiała lampy po Wicku. Jest to znany użytkownik forum Omegi, ale chciał on zachować anonimowość.

„Te lampy mogłeś dostać sprawne z działającą regulacja i sprawnymi słoneczkami, ale sam uchwyt - pożal się boże - projektu i wykonania nie zezwala na prawidłową regulacje lampy. Cala regulacja nie trzyma się kupy i przy ustawianiu blokuje się przez co zostało zniszczone słoneczko, w lewej lampie - urwany koszyk od małego uchwytu - brak resztki w środku, czyli musiał z tym zostać złożony. Lustro odpadło - na uchwycie z bakelitu zablokowało się przy próbie kręcenia i zerwało słoneczko. W prawej lampie - gwint obrobił prowadnice w lampie, zerwał słoneczko - bo znów uchwyt przesunął się do pewnego momentu i zablokował wszystko dodatkowo - połamane uchwyty mocujące szkło - tyle ze nie wiem czy takie były (pewnie tak bo skoro lampa była połamana z tylu to i przód tez dostał). Naprawa zakrawa o śmieszność - zrobiona tanim kosztem (uchwyt może 1 pln jest wart - robiony na kolanie) ktoś kiedyś po cos wymyślił te kształty w oryginale. Nie po to żeby ładnie wyglądały. Aaa i jeszcze - pomalowane bez odtłuszczenia i zmatowania lustra. Dmuchnąłem sprężonym powietrzem i farba zwiała. No i polerka na totalny odpieprz albo nie była robiona. Zobacz sobie teraz efekt jak to wygląda. Nie będę pisał dokładnie co jest nie tak w uchwycie bo bym go nauczył jak to się robi- a nauka kosztuje.”

Po interwencji zacytowanego powyżej kolegi lampy działają. Niestety nie kosztowało mnie to jak na początku zakładałem - 200 zł lecz znacznie więcej:

50zł - wysyłka lamp do kolegi Wicka
200zł - naprawa lamp w wykonaniu kolegi Wicka (w tym 20zł za wysyłke powrotną i 15zł za farbe)

70zł - wysyłka lamp do poprawki (Pocztex)
350zł - ponowna naprawa lamp (w tym koszt wysyłki powrotnej)

Pozostaje mi jedynie życzyć wszystkim owocnej współpracy z kolegą Wickiem.

Pozdrawiam.
 
licznik na stronę